PIERWSZA I. KOMUNIA ŚWIĘTA NA ŁOSIÓWCE W 1948 R.

Byliśmy uczniami trzeciej klasy Szkoły Podstawowej nr 30a przy ul. Czarodziejskiej (obecnie mieści się tu Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, a ulica została przemianowana na ul. Praską). Katechetą i przygotowującym dzieci do przyjęcia I Komunii św. był salezjanin ks. Stefan Szczepan Foks (1915-1972), który obecnie spoczywa w grobowcu salezjanów na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

I Komunia św. była uroczysta z dwóch powodów: po pierwsze jako przyjęcie Pana Jezusa do serc dzieci, po drugie była pierwszą uroczystością w nowo poświęconej tzw. Kaplicy na Łosiówce, a obecnie kościele MB Wspomożenia Wiernych. Był to dzień 20 czerwca 1948 r.

Na fotografii z tego wydarzenia, wykonanej na tle ściany budynku seminarium od strony portyków stoją: w I. rzędzie Nela Przepiórka (Cora), Basia Mazur, Sonia Dratnal, Marysia Żak, Ewa Dziektarz, Wanda Wójcik, Joasia Foryt, Teresa Siwiec; w II. rzędzie Andrzej Różański, Janusz Grzybek, Jacek Czura, Bronek Sikorski, Ziomek (Ziemowit) Jęczalik, Janusz Drużkawiecki; w III. rzędzie Zbyszek Wesołowski, Leszek Kłeczek, Kazek Richter, Wacek Fic. Fotografię tę oraz inne, jak również pamiątkowy obrazek otrzymany w dniu I Komunii św. można zobaczyć na naszej stronie internetowej.

W kontekście tej komunii jeszcze kilka słów o niezapomnianych chwilach na tzw. osiedlu Robotniczym i Łosiówce, o których niewiele osób pamięta, bo nie ma ich na Osiedlu. Otóż, ja pamiętam, więc dzielę się z mieszkańcami ul. Praskiej (dawnej Czarodziejskiej), chociaż także mieszkam w innej dzielnicy Krakowa. Chcę przybliżyć jeden z miesięcy roku – maj. Codzienne były nabożeństwa do Matki Bożej czyli „majówki”. My, wówczas dzieci z „podstawówki”, codziennie chodziliśmy na nabożeństwo, a wraz z nami rodzice, a także osoby samotne.

A przed każdą „majówką” niezapomniana uczta… Na balkonie lub tarasie seminarium zasiadali księża, być może klerycy, którzy na instrumentach muzycznych „wygrywali” piękne pieśni na cześć Matki Bożej. Były to wspaniałe i niezapomniane chwile dla naszych serc. A działo się to w latach powojennych. Począwszy od roku 1950/52 rozeszliśmy się do szkół średnich, a salezjanie przestali tworzyć miłą codziennie wieczorną atmosferę dla mieszkańców osiedla. A szkoda – nastały inne, komunistyczne czasy.
Maria Żak-Żychowska

(Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć)