Witamy na stronie www kościoła p.w. Najświętszej Maryi Panny Wspomożycielki Wiernych w Krakowie

Strona główna ----> Wybór myśli liturgicznych na poszczególne niedziele

Myśl liturgiczna

7. Niedziela zwykła - 19 lutego 2012 roku

"Lecz ty, Jakubie, nie wzywałeś Mnie, bo się Mną znudziłeś, Izraelu!" (Iz 43, 22)

1. Nudny film zanudził widzów, a nudna książka uśpiła czytelnika. Nuda w podróży uśpiła kierowcę. Jak jednak odczytać skargę Boga skierowaną ustami proroka Izajasza: "znudziłeś się Mną, Izraelu"? Jak musi boleć serce Boga, że musi wypowiedzieć zarzut nudy? Jak można znudzić się Bogiem?

2. "Znudziłem się Tobą!" Po wielu latach małżeństwa taki powód pada jako przyczyna sprawy rozwodowej. Oznacza to "już mnie nie bawisz", "nie mam żadnych powodów by z Tobą żyć", "nie rozwijam się przy Tobie"? Pozostawiając na boku przypadki spraw rozwodowych z powodu przemocy, alkoholizmu czy wyraźnych zdrad, za słowami znudzenia kryje się zanik miłości. To nie braki drugiej osoby doprowadzają do rozwodu. Rozwód rodzi się w sercu, które przestaje kochać! Przecież gdy w domu jest zimno nikt za to nie obwinia grzejników -winnym zimna jest piec i osoba, która dopuściła do jego wygaśnięcia lub dawno w piecu nie paliła! "Rozwodnik" najczęściej obwinia "drugą stronę", że przestała kochać, a nie szuka winy w sobie; w tym, że już od jakiegoś czasu serce jego/jej stało się zimne jak piec! Nuda to kamuflaż braku miłości!

3. "Znudziłeś się Mną i przestałeś Mnie wzywać!" Zarzut Boga do Jego ludu odsłania nie tyle wadę Boga, że jest nudny, ile zimne serce ludu. Znudziliście się Bogiem, bo przestaliście Go kochać całym sercem, całym umysłem, całą duszą, ze wszystkich swych sił. Spotykani przeze mnie ludzie na kolędzie usprawiedliwiają swą nieobecność w kościele "nudą Mszy" lub "nudnym kazaniem". Kochani! Nie znudziliście się Bogiem, ale wyziębiły się wasze serca! Przestaliście Go wzywać, przestaliście się modlić, przestaliście Go szukać w Słowie i spowiedzi, bo dawno do serca nie podkładaliście ognia miłości. Żaru miłości Bożej z I komunii świętej czy bierzmowania, żaru z małżeńskiego kobierca czy żaru święceń kapłańskich nie da się podtrzymać bez "dokładania", bez wysiłku, bez zaangażowania. Do pieca w moim rodzinnym domu potrzebne jest drewno i węgiel. Jedno i drugie trzeba kupić, znieść do piwnicy; drwa trzeba odpowiednio porąbać. Za ciepłymi grzejnikami kryją się koszty finansowe i wysiłek pracy. Ani Moja Mama ani Mój Brat nie łudzą się, że w piecu "samo się zapali!"

4. Jesteśmy na progu Wielkiego Postu. 22 lutego rozpoczniemy go Środą Popielcową. Jak znam życie nie jednemu z nas zaszepce w sercu pokusa "nie idę na Drogę Krzyżową, bo nudna", "Gorzkie Żale są nudne", "Rekolekcjonista będzie przynudzał". Nie dajmy się zwieść tej pokusie! W Wielkim Poście rozpalmy w sercach miłość do Boga i człowieka! Może dzięki temu w niejednym domu zrobi się cieplej i zostanie uratowana - przed rozwodem - niejedna rodzina?

ks. Paweł Barylak sdb

Do góry