Święty Jan Bosco urodził się 16 sierpnia 1815 roku w okolicy Becchi. Dzieciństwo spędził w wielkim ubóstwie; gdy miał 2 lata, stracił ojca. W swoim pamiętniku wspomina: „Miałem już 11 lat, a umiałem zaledwie czytać i pisać. Ale wiedziałem, że mam być księdzem”. Mimo młodego wieku zmuszony był szukać pracy. W tygodniu pracował, a w niedzielę zbierał chłopców, aby uczyć ich katechizmu lub opowiadał im fragmenty Ewangelii. Nieliczne wolne chwile poświęcał w tym czasie nauce. W wieku 19 lat został klerykiem. Po otrzymaniu święceń kapłańskich w 1841 r. ks. Bosco rozpoczął swój apostolat wśród młodzieży: gromadził młodych chłopców w tzw. oratorium, modlił się z nimi, bawił, uczył, wychowywał i pomagał im materialnie w miarę swoich skromnych możliwości. W Turynie liczącym w połowie XIX wieku 140 tys. mieszkańców były aż cztery więzienia dla nieletnich. Chłopcy, początkowo nieufni i niechętni do nawiązania kontaktu, zaczęli napływać dziesiątkami. Ksiądz Jan Bosco wyszukiwał dla nich miejsca do wspólnej zabawy i modlitwy, organizował spotkania, rozmawiał indywidualnie. W 1852 roku 150 opuszczonych chłopców znalazło na stałe dom i rodzinę pod dachem opiekuna i ojca, który w poszukiwaniu młodych dusz dokonywał rzeczy niezwykłych. Apostoł Turynu był niezwykle wrażliwy na bolesne sytuacje życiowe młodego człowieka, na jego problemy, oczekiwania i dążenia. Chociaż był świadom słabości, kruchości oraz zranień dotykających serca każdej osoby ludzkiej, głosił jednak optymizm wychowawczy. Wierzył w sens wychowania i był przekonany o potrzebie angażowania się rodziców, nauczycieli, wychowawców, duchownych w proces rozwoju człowieka. Według niego młodzież „jest najbardziej delikatną i drogocenną cząstką ludzkiej społeczności. W niej pokłada się nadzieje na osiągnięcie szczęśliwej przyszłości. Młodzież nie jest z natury zła. W młodym człowieku dostrzegał wielki potencjał dobra, talentów, sprawności, darów natury i łaski, które wymagają uaktywnienia i uporządkowania, oraz podporządkowania właściwej hierarchii wartości.
Hasło: Daj mi dusze, resztę zabierz" było dla ks. Bosco drogą realizacji Ewangelii w codzienności. Za patrona swojej działalności obrał św. Franciszka Salezego, biskupa Genewy, człowieka o dobrym sercu, głębokiej pobożności i żywej miłości bliźniego. Zapracowany przez prawie całą dobę Jan Bosco tłumaczył: „Będę odpoczywał, kiedy diabeł przestanie szkodzić”. Lekarze wiele razy zalecali mu odpoczynek, ale on nigdy nie brał tych słów poważnie. Mimo swej skromności już za życia cieszył się sławą cudotwórcy. Większość kapłanów w tamtym okresie uważała go za dziwaka. Liczne uzdrowienia, jakich dokonał, i inne niezwykłe wydarzenia jego życia mogły usprawiedliwiać tę opinię, ale najwnikliwsi obserwatorzy jego działalności wiedzieli, że mają do czynienia ze świętym.
Jan Bosco zmarł 31 stycznia 1888 roku. W roku 1929 r. beatyfikował go, a po pięciu latach kanonizował papież Pius XI. Świętymi zostali także jego najbliżsi współpracownicy i wychowankowie Dominik Savio oraz Maria Dominika Mazzarello (1837— 1881) — współzałożycielka Córek Maryi Wspomożycielki.
Wychowujmy dobrych chrześcijan i dobrych obywateli" — te słowa wypowiedziane prawie 150 lat temu przez Założyciela Towarzystwa Świętego Franciszka Salezego nie straciły na aktualności. Aby wypełnić to zadanie, ksiądz Jan Bosco całe swoje życie poświęcił wychowaniu młodzieży, szczególnie tej ubogiej i trudnej.
Opr.Z.W.
