"Jezus Chrystus nadaje życiu sens"
Dziś w wielu miejscach spotkamy ludzi, na których twarzach nie pojawia się uśmiech, bo problemy dnia codziennego – brak pracy, mieszkania, środków do życia – im na to nie pozwalają.
Spotkamy jednak także wielu młodych, mających możliwości i środki do życia, a jednak nieszczęśliwych, pełnych goryczy, nie widzących sensu życia.
Spotkamy wreszcie ludzi, zwłaszcza młodych, którzy, nie widząc sensu dalszego życia, targnęli się na siebie, bo tylko to wydawało im się jedynym sensownym rozwiązaniem.
Wszystkich ich łączy brak poczucia sensu życia. Można zatem powiedzieć, że brak sensu życia daje się naszym czasom we znaki. Gdzie zatem ów sens odkryć? Co tak naprawdę ma być sensem mojego życia?
Jezus drogą, prawdą i życiem
"Znacie drogę, dokąd Ja idę". Odezwał się do Niego Tomasz: "Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?" Odpowiedział mu Jezus: "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie" (J 14,4–6).
Te słowa wypowiedział Jezus do Apostołów, gdy rozmawiał z Nimi o przyszłym świecie i opisywał rzeczywistość, w której każdy wierzący może uczestniczyć. Słowa Jezusa nadają naszemu życiu wyjątkowy sens, ale najpierw trzeba je zrozumieć.
Jezus jest drogą!
Droga prowadzi do celu i, jeśli nią kroczymy, możemy być pewni, że dotrzemy tam, gdzie chcemy dotrzeć. Droga pełna jest drogowskazów, które informują nas o celu podróży, ilości kilometrów, kierunku itp.
Jezus mówi nam, że sens życia kryje się w Nim. Bóg bowiem nawet wobec bezsensu naszego życia jest sensem. Można nawet powiedzieć, że jest jedynym sensem życia. Jeśli zatem wskazuje nam drogę, to jest ona sensowna, a zatem prowadząca do szczęścia.
Znany myśliciel francuski Blaise Pascal mówił o tzw. zakładzie: lepiej jeśli człowiek założy, że Bóg jest, i będzie postępował zgodnie z Jego wskazaniami, niż zakładając, że Boga nie ma, i pod koniec życia ulegając rozczarowaniu. Lekarstwem na brak sensu życia jest zatem cel, który wskazuje nam Jezus Chrystus. Mieć cel, to mieć sens.
Jezus jest prawdą!
Prawda to brak sprzeczności. Prawda otwiera nowe horyzonty, pokazuje nowe ścieżki, możliwości rozwiązania rozmaitych sytuacji.
Jezus, mówiąc, że jest prawdą, chce podkreślić, że daje nowe impulsy do wychodzenia z sytuacji życiowych obronną ręką. Przecież powiedział: poznacie prawdę, a prawda Was wyzwoli (J 8,32). Jezus jako Prawda niesie wyzwolenie od tego, co zniewala, co nie pozwala trzeźwo spojrzeć na wydarzenia codziennego życia.
Cóż to jest prawda? – pytał Piłat w czasie procesu Jezusa (por. J 18,38). Wielu współczesnych także pyta o prawdę. Dziś w wielu wypadkach lepiej nie powiedzieć prawdy, przemilczeć ją lub powiedzieć tylko część prawdy. Tymczasem właśnie w naszej epoce tak bardzo potrzebnym lekarstwem na znalezienie sensu życia jest prawda.
Jezus jest życiem!
Życie to radość, piękno. Życie to poczucie zmiany, ruchu, ciągły zachwyt otrzymanym darem. Życie to piękny bilet wygrany na loterii, który może przynieść wiele dobra.
Jezus wskazuje, że prawdziwe życie jest tylko w Nim. Poza tym Życiem nie ma innego, bo wszystko, co człowiek zdobywa, to jedynie namiastki prawdziwego życia, tego, którym obdarza Jezus. Ten dar nie kończy się jedynie na skończoności ludzkiego życia, ale trwa nadal, choć rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki. Można spotkać ludzi, którzy po radykalnym nawróceniu lub po ważnym wydarzeniu swojego życia mówią, że otrzymali nową szansę. Budzi się w nich nadzieja, której do tej pory w sobie nie mieli. Sensem życia człowieka jest nadzieja sprawiająca, że chce się żyć.
Sens życia, który niesie orędzie Jezusa zawarte w Biblii to: prawda o celu ludzkiego życia, którym jest niebo; szczęście, które wypływa z postępowania zgodnego ze wskazaniami Jezusa; wyzwolenie, które niesie prawda; nadzieja, która wypływa z wiary w życie wieczne. Czy widzę ten dar Jezusa w moim życiu?
Doświadczenie sensu życia jest możliwe nawet w trudnych sytuacjach, jeśli tylko pozwolę działać Jezusowi. Jeśli pozwolę Mu działać, to nawet w największym bezsensie mojego życia On da mi doświadczyć prawdziwego i jedynego sensu. Czy pozwalam Jezusowi działać w bezsensownych sytuacjach?
Opr. AG
