Człowiek: Cześć! Witaj! Jak się czujesz? Dzisiaj Twoje święto - 2 października.
Czy jest to dla Ciebie czas wyjątkowy?
Anioł: Nie bardzo... hmmm. Dzień pracujący - jak każdy inny. Pracuję przecież przez okrągły rok, czy w dzień, czy w nocy, nie mam wytchnienia. Czuwam i wstawiam się za człowiekiem, którego strzegę.
Cz: Mówisz, że niczym nie różni się ten dzień od innych... A powinien?
A: Oczywiście! Moim marzeniem jest, aby człowiek zauważył moje istnienie. Żeby po prostu uwierzył w działanie "duchów niebieskich". Nic poza tym.
O, przepraszam, i jeszcze, żeby nie zapominał o modlitwie do mnie - to bardzo zbliża do Boga, bo ja jestem przecież pośrednikiem między Bogiem
a człowiekiem. Ludzie nie zdają sobie nawet sprawy, że tak wiele mogę zdziałać
u Pana Boga - wystarczy mnie poprosić. Nic trudnego! On bardzo nas lubi.
Cz: Mówisz, że ludzie nie chcą wierzyć w anioły. Jak myślisz, dlaczego?
A: Bo nas nie widzą... Poza tym słyszą od małego, że trzeba się modlić do aniołów, ale tak naprawdę uważają to za jakieś bajki. A my przecież istniejemy, jesteśmy z ludźmi od poczęcia, strzeżemy ich dusz przed złem, a często też pomagamy ich ciałom. Tylko oni o tym nie wiedzą, są ślepi. Myślą, że są tak genialni sami w sobie.
Ile razy ratowałem ludzi zagubionych w górach, stojących w obliczu śmierci w wyniku, na przykład, groźnego wypadku samochodowego… I zero wdzięczności!!!
Ale ja i tak czuwam - taka moja rola, a Panu Bogu sprzeciwiać się nie mogę!
Cz: Masz jeszcze jakieś inne zadania od Pana Boga?
A: Czasami zdarza się, że zstępuję na ziemię w ciele człowieka, ale to jest trochę niewygodne. Bo wiesz przecież - ja kocham wolność, nie lubię tłamsić się w jakimś ciele... Pomagam wtedy innym ludziom. Nie zdarzyło ci się nigdy, że ktoś zupełnie obcy pomógł ci w jakiejś trudnej sytuacji? Są na ziemi ludzie niewiele mniejsi od aniołów. Trzeba tylko otworzyć oczy na Boże działanie.
Cz: A jak wyglądasz - tak naprawdę?
A: Ha, ha, ha! Nie powiem - bo sam nie wiem. Jestem duchem - a dla człowieka jest to niepojęte. Wy chcielibyście wszystko zobaczyć na własne oczy, a tu figa z makiem!!! Śmieszą mnie niektóre wasze wyobrażenia na mój temat - amorki ze strzałami to już trochę przesada, ale skoro wam to pomaga wierzyć - to dlaczego nie...
Cz: W Kościele niewiele mówi się o aniołach...
Możesz nam wyjawić jakąś maleńką tajemnicę?
A: Są źródła, które mówią o nas. Ukazywaliśmy się przecież wielu świętym, papieżom, ojcom Kościoła, na przykład Tomaszowi z Akwinu - on to nawet popełnił poważne dzieło o nas. Wystarczy poszukać!
Cz: A wielu was jest?
A: Oj, to trudne pytanie. Każdy człowiek ma przynajmniej jednego Anioła Stróża, poza tym dzielimy się na 9 chórów: Serafinów, Cherubinów, Tronów, Panowań, Mocarstw, Władz, Zwierzchności, Archaniołów i Aniołów.
Oczywiście najważniejsi są Archaniołowie na czele z Archaniołem Michałem - najpotężniejszym wojownikiem. Są jeszcze Archanioł Gabriel i Rafał -
mocne duchy, które wspierają ludzi.
Cz: Jak w skrócie możesz opisać to, co robisz na co dzień?
A: Można to opisać jednym słowem - WALKA, ciągła walka między dobrem a złem o zbawienie człowieka. Taki już nasz los! Ale jeśli człowiek uwierzy w nas - jest to zawsze walka zwycięska. Bóg jest mocny i potężny, więc wszelkie zło ucieka tam, gdzie jego miejsce - do piekła... Alleluja!
Cz: Alleluja! Dziękuję bardzo, że znalazłeś trochę czasu na rozmowę ze mną, bo przecież masz tyle pracy... jesteś taki "zalatany"...
A: Tylko bez takich żartów. Ja też dziękuję.
Pamiętajcie o modlitwie do nas - to wystarczy!
DM z "Ziemi Boga"
