Witamy na stronie www kościoła p.w. Najświętszej Maryi Panny Wspomożycielki Wiernych w Krakowie

Strona główna ----> Wybór artykułów na poszczególne niedziele

Artykuł

27 września 2009 roku
Różaniec drogą pobożności

Od zarania naszej młodości stawało często przed Nami miłe wspomnienie encyklik, jakie czcigodnej pamięci Poprzednik Nasz Leon XIII, na zbliżający się miesiąc październik, nie raz jeden kierował do świata katolickiego, by zachęcać wiernych do pobożnego odmawiania - szczególnie w tym miesiącu - różańca świętego.

(Grata recordatio, nr 1)

Encyklika Jana XXIII o różańcu pisana pięćdziesiąt lat temu przez Błogosławionego Papieża zachęta do modlitwy różańcowej, chociażby ze względu na okrągłą rocznicę, zasługuje na miano inspiracji dla naszych rozważań. Papież docenia wagę zachęty do modlitwy różańcowej, a wspominając encykliki różańcowe Leona XIII, umieszcza je w katalogu miłych wspomnień.

Modlitwa różańcowa nie zamyka się w obrębie naszych rąk oplecionych różańcem, bowiem cały świat katolicki podejmuje w tym czasie walkę z siłami ciemności. Takiego znaczenia nabiera różaniec, o ile modlimy się na nim pobożnie.

Warto w tym miejscu zatrzymać się nad naszą katolicką pobożnością, bo ona zdaje się być mocno nadszarpnięta przez niezrozumienie, a niekiedy celowe degradowanie jej rangi. Każdy, kto modlił się na różańcu, ma doświadczenia zarówno miłe, jak i trudne. Miłe, bo wielokrotnie odczuwał siłę tej modlitwy, a rozważania same garnęły się do serca. Trudne, gdyż Bóg potrzebuje naszej wierności i wówczas modlitwa staje się miejscem wewnętrznej walki. Rozpoczynając czas rozważań październikowych, mamy sobie uświadomić, że modlitwa nie tylko przynosi poczucie spełnienia - ona również zdaje się niekiedy "parzyć" aż do bólu.

Nie inaczej jest z modlitwą różańcową. Kiedy Bóg daje nam łatwość modlitwy, doświadczamy odpoczynku duchowego. Innym razem odczuwamy twardość na modlitwie i wówczas jest ona dla nas próbą wierności.

Taka jest też nasza katolicka pobożność, którą wywalczamy sobie na modlitwie.

Wielu chrześcijan uskarża się na trudności i rozproszenia podczas modlitwy.

Jednak rzeczywistość wnętrza człowieka to nie plac zabaw: to zarówno zrywanie z myśleniem pogańskim, jak i przyjmowanie światła Bożego na każdy czas.

Trzeba wiedzieć, że w świecie walki - również duchowej - nawet najdrobniejsze szczegóły decydują o powodzeniu. Żołnierz, by przeżyć, musi umieć wstrzymać oddech nawet na dłuższą chwilę, bo inaczej zdradzi miejsce kryjówki.

My zaś z różańcem w ręku zastygamy przez chwilę na kolanach i przekonujemy nasze ciało do posłuszeństwa. A gdy już ciało jest nam posłuszne, rozpoczynamy wędrówkę ku naszej duszy - ona potrafi się nam odwdzięczyć.

Okazać się wiernym modlitwie różańcowej - oto wezwanie dla nas, nie tylko na ten miesiąc.

ks. Paweł B.

Do góry