Św. Marcin był rzymskim legionistą.
Około roku 338 zobaczył pod Amiens (Galia) żebraka.
Przejęty wobec niego miłosierdziem przeciął mieczem na pół swój żołnierski płaszcz i darował jedną część biedakowi.
W nocy przyśnił mu się Chrystus ubrany w połowę Jego płaszcza,
który rzekł do aniołów:
"Patrzcie, jak mnie Marcin, katechumen, przyodział".
Ta historia z pierwszych wieków chrześcijaństwa
jest świetną ilustracją słów Chrystusa:
"Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25,40).
I tak naprawdę ona przekonuje nas, że warto w życiu uczynić trochę dobra.
Nawet wtedy, gdy jesteśmy oszukiwani i lekceważeni nie tracimy, gdyż - jak przekonują nas słowa niniejszej książeczki - "dłoń ubogiego jest skarbonką Boga".
Nierzadko też obdarowując - sami bywamy obdarowywani...
Pod wieczór życia będą nas pytać o miłość.
Ten, kto to powiedział, dobrze zrozumiał, na czym polega życie.
Chodzi przecież o to, by przeżyć najwspanialszą przygodę - przygodę z miłością.
Możesz w swoim życiu walczyć o sukces, biegać za pieniądzem, wyżebrać od ludzi trochę miłości i akceptacji, albo uchwycić się Boga i prosić Go o serce na miarę Jego miłosiernego Serca.
Andro
