Podczas swojej publicznej działalności, Jezus, jako wędrowny nauczyciel, prowadził szczególnego rodzaju szkołę. Różniła się ona znacznie od szkół, jakie znamy dzisiaj, natomiast pod wieloma względami była podobna do innych współczesnych Jezusowi szkół, np. do starożytnych szkół filozoficznych. Podobnie jak szkoły prowadzone w dawnych czasach przez filozofów, również szkoła Jezusa nie posiadała specjalnego budynku szkolnego. Nauczyciele w starożytności, zwłaszcza tam gdzie klimat na to pozwalał, spotykali się ze swoimi uczniami najczęściej pod gołym niebem. Uczniowie siadali u stóp nauczyciela i słuchali jego nauk. Starali się nie tylko poznać je i zapamiętać, ale również stosować je w swym życiu. Czasami zadawali pytania nauczycielowi. Natomiast wszędzie towarzyszyli swojemu nauczycielowi i naśladując go, uczyli się od niego mądrości życia.
Tak można przedstawić najważniejsze różnice pomiędzy szkołą w starożytności, a szkołą współczesną. Jednak obok tych różnic zauważyć można także wiele podobieństw.
Na przykład już w szkołach starożytnych zdarzało się czasem, że – tak jak to niekiedy bywa także dzisiaj – niektóre szkoły były bardzo popularne; garnęły się do nich całe tłumy kandydatów na uczniów. Taką właśnie sytuację przeżywała szkoła Jezusa.
W ewangelii Łk 14, 25 słyszymy stwierdzenie: „Wielkie tłumy szły z Jezusem”.
Gdy dziś jakaś szkoła „cierpi” na „nadmiar” kandydatów, z reguły organizuje się egzaminy wstępne. Ich celem jest, aby spośród wszystkich chętnych wybrać tych najlepszych.
Co robi Jezus widząc, że idą za Nim „wielkie tłumy” kandydatów na uczniów?
Jezus nie organizuje egzaminów wstępnych do swej szkoły.
Czyni jednak coś bardzo podobnego do egzaminów wstępnych, ponieważ zwraca się do idącego z Nim tłumu i podaje warunki, jakie spełnić muszą kandydaci do Jego szkoły.
Cóż to za warunki? Oto trzy najważniejsze.
Już wiele stuleci temu wielki św. Augustyn wypowiedział słowa, które pozostają niezmiennie aktualne do dnia dzisiejszego: „Tam, gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu”.
Pójść za Jezusem nie jest łatwo, ale to jedyna droga zbawienia.
„Ja jestem drogą…”
„Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”.
Postawmy sobie, zatem dzisiaj pytanie: czy i na ile te trzy Jezusowe warunki spełniamy? Czy chcemy je spełniać, by stawać się uczniami Chrystusa, chrześcijanami, nie tylko z nazwy? Nauka w szkole Jezusa trwa nieprzerwanie.
Jak lekcyjny dzwonek rozlega się w niej głos Nauczyciela i Mistrza:
„Przyjdźcie do Mnie wszyscy... i uczcie się ode Mnie...” (Mt 11,28-29).
Czy chcesz być uczniem Chrystusa?
Nie bój się zaangażowania w życie Jezusa!
On na Ciebie czeka!
Andro
